Wspaniały finisz Telefoniki Black w ostatnich dniach zakończył się sukcesem! Hiszpański jacht dotarł do mety drugiego etapu wokołoziemskich regat Volvo Ocean Race w Cochin w Indiach na 4 miejscu, co przez większą część tego odcinka wydawało się niepodobieństwem. Załoga pod dowództwem Fernando Echavarriego niemal od startu z Kapsztadu okupowała jedną z trzech ostatnich pozycji, a jednak finisz był piorunujący!
27 listopada Telefonica Black zmniejszyła stratę do wyprzedzającego ją jachtu do 47 Mm, lecz nadal wydawało się wątpliwe, że włączy się do walki o czwartą lokatę. Tymczasem w niedzielę o 2200 GMT, ekipa Echavarriego znajdowała już tylko 5 Mm za rufą, żeglującej na czwartej pozycji Pumy i w tym samym momencie po wykorzystaniu StealthPlay zniknęła z radarów. 12 godzin później objawiła się zaskoczonym rywalom 7 Mm przed nimi. Słynny nawigator, Roger Nilson tłumaczy swój i kolegów sukces w prosty sposób: "Nie byłem zaskoczony, że taktyka żeglugi blisko brzegu okazała się słuszną. Widzieliśmy pierwsze trzy jednostki, które wybrały taką trasę. Im to wyszło na dobre, więc my zrobiliśmy tak samo. Byłem raczej zaskoczony, widząc że żaden z trzech wyprzedzających nas rywali nie wybrał tej opcji".
Na kolejnych miejscach do mety dotarły Puma, Delta Lloyd i Green Dragon. Wszystkie kończąc, liczący 4450 Mm etap, miały siebie w zasięgu wzroku. 410 mm do Cochin pozostały jachtowi Kosatka, Teamu Russia.






Zamów prenumeraturę!
Kalendarze,
Reklamy
