33. regaty o Puchar Ameryki nadal się nie rozpoczęły! Pierwszy wyścig rozgrywanej w Walencji batalii o srebrne trofeum, planowany wstępnie na poniedziałek 8 lutego, został odroczony z powodu zbyt słabego wiatru. Kolejna próba jego rozegrania będzie miała miejsce w środę, 10 lutego, o godzinie 10.
Sędzia główny regat, Harold Bennett z Nowej Zelandii, czekał niemal cztery godziny na nadejście wiatru. Szansa na jego pojawienie się na trasie regat była wysoka - prognozy mówiły o 5-12 węzłach wiatru i faktycznie podmuchy o takiej prędkości pojawiły się w okolicach górnej boji, ustawionej w miarę blisko brzegu. Jednak w obszarze startowym, ustawionym aż 27 mil od linii brzegowej, wiatru nie było prawie wcale - notowano 1,5 w, w podmuchach do 4,5 w. Na dodatek, kierunek wiatru przy nawietrznym znaku różnił się nawet o 100 stopni od tego przy komisji sędziowskiej.
O 13:45 Bennett zarządził "odwrót" - czyli zasygnalizował odroczenie wyścigu do środy, 10 lutego i tym samym wysłał obydwa uczestniczące w regatach wielokadłubowce do portu.
Obecna, 33. edycja regat o Puchar Ameryki, jest wyjątkowa. W imprezie biorą udział tylko dwa zespoły - obrońca trofeum (Defender), szwajcarski zespół Alinghi startujący w barwach genewskiego Société Nautique de Genève, oraz reprezentujący Golden Gate Yacht Club z San Francisco BMW Oracle Racing - Pretendent (Challenger). Regaty pretendentów - Louis Vuiton Cup - tym razem w ogóle się nie odbyły, a to ze względu na rozgrywanie Pucharu Ameryki wyłącznie na podstawie postanowień Deed of Gift, czyli oryginalnego dokumentu regulującego zasady walki o Puchar Ameryki. Bedziemy świadkami wyłącznie tych pojedynków, które wyłonią zdobywcę Pucharu. Wyścigi - dwa lub maksymalnie trzy, zgodnie z Deed of Gift - rozegrane zostaną na gigantycznych wielokadłubowcach: Szwajcarzy zdecydowali się na wybór katamaranu, zaś Amerykanie postanowili wystartować na trimaranie. Jachty łączy jedno - długość w linii wodnej ograniczona przez Deed of Gift do 90 stóp (ok. 27 m.). Innych ograniczeń nie ma, co sprawia, że mamy do czynienia z najbardziej zaawansowanymi technologicznie "maszynami" regatowymi. Jeśli załogi nie popełnią większych błędów, jacht szybszy zwycięży.
33. edycja najstarszej na świecie imprezy sportowej odbywa się na wodach u wybrzeży Walencji, a więc tam, gdzie sukcesem zakończyły się poprzednie, 32. regaty o Puchar Ameryki. Nadal nie wiadomo, gdzie, kiedy, na jakich jachtach i czy w ogóle odbędą się kolejne regaty o srebrny dzbanek. Wszystko w rękach głównych odpowiedzialnych za całe zamieszanie związane z tą imprezą, czyli właścicieli obu zespołów - Ernesto Bertarelliego z Alinghi, oraz Larry Ellisona z BMW Oracle Racing. To ci dwaj panowie zdecydują już niebawem, czy na kolejną edycję regat dopuszczą innych challengerów, czy nie.
Poniżej filmy z portalu You Tube przedstawiające obie załogi przed zejściem na wodę:
ALINGHI
BMW ORACLE RACING















Kalendarze,
Reklamy