W czwartek, 11 września wieczorem, w gościnnych progach Teatru KAMIENICA Emiliana Kamińskiego, odbyło się uroczyste zakończenie kolejnej edycji rejsu zorganizowanego w ramach programu "Zobaczyć morze". Program ów pozwala osobom z dysfunkcją wzroku zakosztować przyjemności żeglowania na "Zawiszy Czarnym" w towarzystwie osób widzących i pod dowództwem wspaniałego kapitana Janusza Zbierajewskiego.
O samym programie pisaliśmy już niejednokrotnie w tym miejscu, a także na łamach "Żagli", przeto zostaliśmy zaproszeni na wspomniana wcześniej uroczystość. Z przyjemnością wysłuchaliśmy powitań godspodarza nowej warszawskiej sceny teatralnej i jego doświadczeń z osobami niewidomymi i niedowidzącymi oraz bosmana wyprawy. W tle obejrzeliśmy zdjęcia z pokładu legendarnego "Zawiasy" i skojarzyliśmy, że przecież morze ma także swój smak, dotyk i głos... A przecież nocą też na nim niewiele widać...
Potem - przed uroczystym wręczeniem dyplomów dziękczynnych zasłużonym w zorganizowaniu lub sfinansowaniu rejsu - wypowiadali się wzruszająco jego uczestnicy. Nie były to osoby nastoletnie, a więc tym bardziej przekonywały emocje, jakie pod pozorem opanowania prezentowali niewidzący żeglarze, bo tak ich możemy przecież nazwać. Wszak sam "Zbieraj" twierdzi, że w prowadzeniu żaglowca są często skuteczniejsi od widzących!
Uroczyste spotkanie zakończyło się gremialnym wyruszeniem do "Gniazda Piratów" w celu osuszenia beczki piwa i dokończenia wspomnieniowego wieczoru w spotkaniach i rozmowach nieformalnych. A mnie nasunęło się takie biblijne skojarzenie, że skoro główni uczestnicy rejsów z cyklu "Zobaczyć morze" nie widzieli go, a uwierzyli w jego piękno - są błogosławieni...
jkl











Kalendarze,
Reklamy

