O takim sukcesie nawet nie myśleliśmy! Po ciężkiej chorobie, przy stosunkowo małej ilości treningów w tym roku i w tak silnej stawce rywali, która stanęła na starcie tych mistrzostw, założyliśmy sobie cel wynikowy pomiędzy szóstym a trzecim miejscem w klasyfikacji państw. Zwyciężyli Niemcy Johannes Polgar i Markus Koy, ale dla nas drugie miejsce to również wielka wygrana.
Mateusz Kusznierewicz o swoim i Dominika Życkiego sukcesie:
14 czerwca 2010
Regaty w Viareggio nie należały do łatwych. Ja byłem po ciężkiej chorobie, więc moja forma nie była najlepsza, dwa dni przed startem odstawiłem antybiotyk. Warunki pogodowe również nie były idealne. W końcówce regat zachowaliśmy pełne skupienie i koncentrację, co wcześniej nie zawsze nam się udawało. Z tego jestem chyba najbardziej zadowolony. W ostatnim wyścigu awansowaliśmy z dwudziestego na czwarte miejsce. Ta bardzo dobra pozycja dała nam awans na drugie miejsce!
Złoty medal Mistrzostw Europy zdobyli Niemcy, Johanes Polgar i Markus Koy. Brąz zostanie we Włoszech w rękach Diego Negri i Enrico Voltolini. W klasyfikacji otwartej regat zwyciężyli wspomniani wcześniej Niemcy, drudzy Amerykanie, a trzeci Kanadyjczycy. My, jako Polska, na szóstym miejscu. Za nami uplasowało się wiele, bardzo utytułowanych załóg: mistrzowie olimpijscy, świata i Europy. Na dobrym, dwudziestym miejscu (12 w klasyfikacji ME), regaty ukończyła druga polska załoga - Maciej Grabowski i Łukasz Lesiński. Chłopaki zrobili olbrzymi postęp w porównaniu do zeszłego roku i pokazali, że nawet w tak trudnych warunkach i przy stawce 132 jachtów potrafią dobrze żeglować.
Cieszymy się z Dominikiem i całym naszym zespołem z sukcesu, jaki osiągnęliśmy. Była to dla nas najważniejsza impreza tego sezonu. Nasza nowa łódka, w którą włożyliśmy zimą bardzo dużo pracy i w której zastosowaliśmy kilka unikalnych rozwiązań, spełniła swoją rolę. Żeglowaliśmy w tych regatach naprawdę bardzo szybko!
Przed nami jeszcze dwa zgrupowania w Gdańsku, Mistrzostwa Polski w połowie lipca i regaty Pucharu Świata na akwenie przyszłych Igrzysk Olimpijskich w angielskim Weymouth. Tam będziemy żeglować na początku sierpnia. Najważniejsze jednak są dla nas przyszłoroczne mistrzostwa świata we wszystkich klasach olimpijskich. W grudniu w Australii trzeba będzie najpierw wywalczyć miejsce dla Polski w igrzyskach, a potem rywalizować w narodowych kwalifikacjach. Do niedawna byliśmy w kraju jedyną załogą w klasie Star, ale to się już zmieniło i mam nadzieję, że polskie załogi będą zdobywać miejsca na podium wszystkich ważnych regat na świecie. Trzymajcie więc kciuki!
Pozdrawiamy,
Mateusz i Dominik










Kalendarze,
Reklamy

