Marek Zwierz informuje z Trójmiasta: Jak już od 6 lat w każdą pierwsza środę miesiąca w listopadzie w sali „Venezia“ hotelu „Nadmorski“, nieopodal bulwaru nadmorskiego w Gdyni, powiało morzem i morskimi opowieściami z akompaniamentem. Tym razem wystąpił Marek Majewski.
Marek Majewski wszem i wobec znany jest jako satyryk i autor wielu szopek noworocznych. Okazuje się, że nie tylko. Pisze także piosenki żeglarskie, ale też żegluje, wprawdzie „tylko“ po Morzu Śródziemnym, ale akurat Adriatyk okazuje się być dla niego morzem bardzo inspirującym. Skoro inni szantymeni potrafią jako piosenki żeglarskie sprzedać utwory Okudżawy i Wysockiego, to Majewski rozpoczął recital utworami wprawdzie swoimi, ale dedykowanymi właśnie Okudżawie i Brassensowi, a utrzymanymi dokładnie w stylu tych poetów.
Słuchając Majewskiego łatwo uwierzyć, że „pływanie po świecie to nie kwestia kas, pływanie po świecie trzeba mieć w sobie”. Optymizmem napawał też refren mówiący, że „gdy płyniesz wprzód przeciwne wiatry są pozorne“.
Nie zabrakło też rad dla tych, którzy chcieliby sobie pożeglować od jednej greckiej wysepki do drugiej: „wypływamy bardzo późnym wieczorem, akurat po balandze i dopływamy rano do kolejnego portu, mamy cały dzień na zwiedzanie, wieczorem balanga i wypływamy bardzo późnym wieczorem, akurat po balandze...“. Z takiego sposobu nawigowania wynika sytuacja, w której „wyjść dzisiaj w morze kapitan już nie może, a może dobrze morzu z tym“. Było nawet na bis zaproszenie do odwiedzenia tak egzotycznego kraju, jakim jest Albania. Piosenki, jak na rasowego satyryka przystało, przeplatane były krótkimi monologami i wierszami o pointach tak celnych, że publiczność nie chciała wypuścić artysty ze sceny. W końcu udało mu się wykupić utworem, z którego wynikało, że „na świecie nie ma zimnych kobiet“, co do żeglarskiego repertuaru bardzo pasowało.
W pierwsza środę grudnia Andrzej Kadłubicki zaprezentuje debiutantkę, Karolinę Tomaszewską. Jeżeli dodam, ze wywodzi się ona spod skrzydeł Andrzeja Koryckiego z Domu Kultury w Żyrardowie, to z pewnością znów trzeba będzie do sali dostawiać krzesła.
Marek Zwierz










Kalendarze,
Reklamy