W ubiegłym roku najlepsze polskie załogi olimpijskiej klasy 49er w dużej mierze dzieliły czas na treningach pomiędzy dwoma miastami. Solidna praca została wykonana w kraju, głównie w Gdyni, a gdy nie było już warunków, jedna z załóg poleciała do Perth, zaś pozostali żeglarze z zespołu wyjechali na treningi do hiszpańskiego miasteczka Palamos.
Jak krótki jest sezon na żeglowanie w Polsce wie każdy. Jak piękna jest Gdynia nie tylko latem, przekonać się mógł ten, kto minionej jesieni spędzał czas w tym mieście. "Miasto z morza", "Stolica żeglarstwa" czy "Najlepsze miasto do życia w Polsce" to zwroty, które przewijają się nieustannie w opisach Gdyni.
"Klimat" miasta jest lekki, bo Gdynia jest młodym miastem ale i tradycji jej nie brakuje. Biznes i sport też ma się tu dobrze. To świetne miejsce by wystartować, rozwijać się i ciężko pracując osiągać sukcesy. Wiatru i wody na pewno nie brakuje choć... niezbędnej w przygotowaniach przed igrzyskami olimpijskimi fali oceanicznej na zatoce nie warto szukać.
Palamos było kiedyś małą wioską rybacką. Obecnie to kurort z zachowaną częścią starych zabudowań. Miejsce kosmopolityczne, szczególnie w sezonie pełne gwaru. Świeże ryby i owoce morza prosto z kutra. Molo i przystań jachtowa oraz piaszczysta plaża przyciągają tłumy.
Warunki do treningów i regat, szczególnie gdy wieje, są w Palamos doskonałe dla naszych żeglarzy i wnoszą tak potrzebne zróżnicowanie warunków - fala "buduje" się tu w mgnieniu oka po nadejściu wiatru.
Wyniki końca sezonu tj. zdobycie kwalifikacji olimpijskiej dla Polski oraz 12 miejsce Marcina Czajkowskiego i Jacka Piaseckiego w Mistrzostwach Świata w Perth, a także wygrane wyścigi i miejsca końcowe w regatach Xmas Race w Palamos - Tomka Januszewskiego z Jackiem Nowakiem (4m.) oraz Łukasza Przybytka z Pawłem Kołodzińskim (5m.) - wydają się potwierdzać, że wybór miejsc do treningów był trafiony.
Nowy Rok przyniesie nowe możliwości. Trzymajcie kciuki!





































Kalendarze,
Reklamy

