Gdańska stocznia jachtowa Sunreef od lat specjalizuje się w budowie luksusowych katamaranów, głownie żaglowych, ale nie stroni także od jachtów stricte motorowych. Pierwszym takim jachtem był Sunreef 70 („JAMBO”), przygotowany do żeglugi dookoła świata. O tym, trwającym jeszcze rejsie, „Żagle” pisały w numerze 6/09. Drugi egzemplarz, którego premiera odbyła się 25 maja tego roku, przeznaczony jest do rejsów krótszych, „zaledwie” transatlantyckich. Celem jest wykorzystywanie go zimą na Karaibach, a latem na Morzu Śródziemnym.
Każdy z jachtów budowanych w Sunreef jest zamawiany indywidualnie i takie są też rozkład wnętrza, wyposażenie i styl. Prezentowany egzemplarz podzielony jest na 5 dwuosobowych kabin, salon i kambuz. Każda kabina ma osobną toaletę z prysznicem i osobne wejście. Ponieważ skipper w tym wypadku rekrutuje się z grona przyjaciół armatorów, jego kabina jest wkomponowana w cały rozkład jachtu i nie odbiega standardem od pozostałych. Jacht ma dwóch właścicieli, więc są też dwie kabiny armatorskie, różniące się od pozostałych trzech tylko tym, że mają okna w kierunku dziobu i nieco obszerniejsze pomieszczenia toaletowe z podwójnymi umywalkami i wygodniejszym prysznicem. Wszystkie kabiny wyposażone są w telewizory plazmowe o sporej powierzchni ekranu.
W dwóch pomieszczeniach forpikowych, dostępnych tylko z pokładu, po bakburcie jest pralka, a po sterburcie podręczny magazynek wyposażony w sporą ilość wygodnych półek. Nie brakuje też wygodnego legowiska na dziobie z bezpiecznym miejscem na odstawiane drinki. Kręcone schodki prowadza z części rufowej na fly bridge. Tam, obok górnego stanowiska sternika, jest podręczny grill, a nieco z tyłu skuter wodny i dźwig do jego opuszczania. Skuter zajmuje miejsce tylko z jednej strony, bo na drugiej burcie właściciele zażyczyli sobie jaccuzi. W kierunku rufy hydraulicznie wysuwana trampolina umożliwia skoki do ciepłej, przejrzystej wody karaibskiej. Całość wieńczą dwie platformy kąpielowe i stacjonujący na rufie ponton, który można wodować przy pomocy wysuwanych „davidsów”. Salon, wyposażony w barek, stół i obligatoryjną plazmę, trudno było dobrze sfotografować. Większość sprzętów pokryta była folią ochronną, bo zbliżał się termin przekazania jachtu właścicielom i wnętrze miało błyszczeć czystością.
Jacht wyposażony jest w dwa silniki Catterpilar o mocy 873 KM każdy, dające zasięg do 4500 mil przy prędkości 10 kn. To w zupełności wystarczy do trawersowania Atlantyku. Prędkość maksymalna katamaranu jest zdecydowanie większa. Na testach, niedotarte jeszcze silniki, rozpędziły jacht do 27 kn. Zużycie paliwa jest wtedy zdecydowanie większe. Na równej tego dnia wodzie Zatoki Gdańskiej nie czuło się szybkości, tylko czas pomiędzy główkami portu i sopockim molo był bardzo krótki.
Wymiary jachtu to 21 m długości, 9,3 m szerokości i 1,3 m zanurzenia. Jeżeli ktoś się pyta o cenę, to znaczy, że go na taki jacht nie stać, zdradzę więc, że jest siedmiocyfrowa.
Marek Zwierz










Kalendarze,
Reklamy

