W Ujściu nad Notecią odbywa się impreza, której celem jest promocja regionu. Samorządowcy i zaproszeni goście zastanawiają się co należy zrobić, aby przyciągnąć turystów i zmienić stereotyp postrzegania tutejszych terenów. Tym bardziej, że jednocześnie duże połacie zostały zakwalifikowane do terenów chronionych, Natura 2000. Jak więc połaczyć ogień z wodą i wykorzystać jedyne w swoim rodzaju obszary nieskażonej przyrody z masowym ruchem turystycznym, czy jest to w ogóle możliwe?
Według przeprowadzonych badań, jedynie 4 % Polaków postrzega Północną Wielkopolskę jako region ciekawy turystycznie i wart odwiedzenia. Jest to jeden z najsłabszych wyników w naszym kraju. Problem ten od lat spędza sen z powiek miejscowych włodarzy i ludzi zaangażowanych na rzecz promocji swoich rodzinnych stron.
Jednym ze sposobów na ożywienie gospodarcze ma być rozwój szeroko pojętej turystyki. Przed 10 laty założone zostało Stowarzyszeni Gmin Nadnoteckich, które za cel postawiło sobie rozwój turystyki wodnej. Dzięki uporowi miejscowych działaczy społecznych i politycznych powoli udaje się realizować założone cele. Pierwszym krokiem było przeprowadzenie ustawy liberalizacyjnej przepisy dotyczące prowadzenia łodzi z napędem mechanicznym dla potrzeb turystycznych. Po długiej i ciężkiej walce parlamentarnej, Senator Piotr Głowski z Piły, dobry duch przedsięwzięcia, doprowadził do uchwalenia i podpisania przez Prezydenta odpowiedniej ustawy. Teraz pora na wprowadzanie konkretnych pomysłów w czyn.
Zorganizowanie panelu dyskusyjnego na pokładzie statku „Łokietek”, w którym udział wzięli senatorowie i posłowie, starostowie i burmistrzowie z regionu, biznesmeni, przedstawiciele nauki i mediów, było przysłowiowym „strzałem w dziesiątkę”. W pięknej scenerii szlaku wodnego Noteci, w rzeczowej dyskusji, wszyscy zastanawiali się co należy zrobić, aby uszczknąć coś z niebagatelnej kwoty stanowiącej 4,5 % przychodów Państwa, bo tyle właśnie stanowią przychody z turystyki. Co wreszcie zrobić, aby Północna Wielkopolska przestała być białą plamą na turystycznej mapie Polski. Głównym motywem była oczywiście troska o rozwój turystyki wodnej, ale zdając sobie sprawę z ogólnych uwarunkowań, wszyscy dyskutanci podkreślali konieczność kompleksowego podejścia do problemu i konieczności wspólnego działania. Rzeczowa i fachowa wymiana zdań pokazała, że jest to właściwa droga do sukcesu i tylko we współpracy miast, powiatów, gmin i województw, można odnieść skutecznie sukces.
Jak pokazał przykład działalności Stowarzyszenia Gmin Nadnoteckich, dobrym pomysłem i uporem można osiągnąć założone cele, choć z pewnością nie jest to łatwe ani szybkie.










Kalendarze,
Reklamy

