W angielskim Plymouth trwa druga impreza z serii America’s Cup Word Series. Tysiące kibiców codziennie zbierają się na brzegu by podziwiać piękny spektakl na wodzie. Dziewięć zespołów rywalizujących na jachtach klasy AC 45 skutecznie dba o atrakcyjny show.
Pierwszymi konkurencjami America’s Cup Word Series Plymouth 2011 były próby szybkościowe - AC500 Speed Trias, czyli bezpardonowa gonitwa na dystansie 500 metrów. Najbardziej ambitnie do sprawy podszedł sam pomysłodawca przedsięwzięcia – Russel Coutts. Nowozelandczyk i jego ekipa ORACLE Racing Coutts tak rozpędzili katamaran AC 45, że wygrali z wynikiem 25.92 węzła, czyli 48.00 km/h. W pierwszej próbie także byli najlepsi. W obu przypadkach po piętach deptali im Nowozelandczycy z Emirates Team New Zealand.
Wiele działo się także podczas pierwszych wyścigów flotowych Plymouth AC Preliminaries. Wiatr o sile 30 węzłów, wielkie ambicje i narowiste bolidy AC 45 to mieszanka, która dawała mnóstwo emocji i dramaturgii. Żaglarze starli się opanować jachty, a kibice znów mieli na co patrzeć. Trzy jachty w spektakularny sposób przewróciły się i tylko cudem nikomu nie stało się nic poważnego. Z prowadzeniem jachtów nie poradziły sobie załogi Aleph, Team Korea i Green Comm Racing. Blisko wywrotki była także ekipa ORACLE Racing Spithill.
Po czterech wyścigach flotowych łeb w łeb szły załogi Emirates Team New Zealand i ORACLE Racing Spithill. Nowozelandczycy uzbierali 37 punktów, a Amerykanie 36.
Ciekawe i dobrze zmontowane filmy z wyścigów America’s Cup Word Series Plymouth 2011 znajdują się na linku poniżej.
http://www.youtube.com/user/AmericasCup
Poniedziałek i wtorek są dla żeglarzy dniami przerwy. Dla wszystkich to czas mniejszych lub większych remontów łodzi i osprzętu. Po przerwie przyjdzie czas na Plymouth AC Match Race Championship, czyli wyścigi w formule meczowej.
Paweł Paterek















Kalendarze,
Reklamy

