Zakończone w Plymouth drugie regaty serii America’s Cup World Series dobitnie pokazały jakie będą 34. Finały regat o Puchar Ameryki. Będzie dynamicznie, widowiskowo, ostro, bez pardonu, a czasami niebezpiecznie. Publiczność i telewidzowie powinni to polubić.
Regaty Plymouth Fleet Racing Championship 2011 wygrała amerykańska ekipa ORACLE Racing Spithill. W konfrontacji meczowej triumfowali Nowozelandczycy z Emirates Team New Zealand z Deanem Barkerem za sterem. Najbardziej zaciętą walkę w tej konkurencji stoczyli w półfinale właśnie Nowozelandczycy z załogą dowodzoną przez ich rodaka – Russella Couttsa z ORACLE Racing Coutts (doszło nawet do niegroźnej kolizji na starcie). Amerykańscy obrońcy Pucharu Ameryki mają o czym myśleć, bo nowatorska formuła regat America’s Cup najwidoczniej bardzo przypadła do gustu żeglarzom z antypodów spod znaku Kiwi. Nowozelandczycy żeglują sprawnie i szybko, a na dodatek prowadzą w generalnym rankingu America’s Cup World Series Championships oraz ogólnym zestawieniu pojedynków meczowych i regat flotowych.
Filmy pełne akcji znajdują się na poniższym linku;
http://www.youtube.com/user/AmericasCup
Wyniki i rankingi na;
http://www.americascup.com/en/Events/2011-2012-world-series/2011-ACWS-Plymouth-UK/Results/
Przez ostanie dni regat w Plymouth znów pełno było zwrotów akcji, kilka wywrotek i kilka AC 45 postawionych „dęba”. Niektóre kolizje mroziły krew w żyłach. Na przykład „Artemis Team” dosłownie przejechał po „Green Comm Racing”, z którego wypadł jeszcze jeden z załogantów. Później, na zakończenie imprezy wywrócił się „Artemis Team”. Spadający z łódki żeglarz, który „przebija” się przez żagiel-skrzydło i wpada do wody to widok jakiego w światowym jachtingu zbyt często nie było. To z pewnością znak czasów. Takie jachty i takie wyścigi wcześniej czy później musiały się pojawić. To wyraz rozwoju technologii, technik obliczeniowych i nowych idei. Najbliższe 34.
Finały America’s Cup będą z pewnością wielkim widowiskiem. Już teraz wiadomo, po zawodach w Cascais i Plymouth, że lepszej realizacji telewizyjnej regaty żeglarskie dotąd nie miały! Wspaniała grafika, dynamiczne i liczne ujęcia kamer, komentarz „na żywo” ze studia i z bezpośrednio z wody, żyroskopowe kamery WESCAM na śmigłowcach i specjalnie skonstruowanych szybkich katamaranach oraz profesjonalna i doświadczona ekipa TV – to wszystko dało nową jakość. Wszystko bardziej przypomina komercyjny cyrk Formuły 1 niż tradycyjne regaty. Chyba jednak nic z niczym się nie kłóci. Obok siebie mogą przecież istnieć modernistyczne zawody America’c Cup i cudowne regaty oldtimerów w Saint-Tropez. Dla wielu żeglarzy i tak najpiękniejsze i najbardziej kochane będą jachty klasy J…

































Kalendarze,
Reklamy

